deptak w jastrzębiej górze

deptak w jastrzębiej górze

wtorek, 21 stycznia 2014

Zmiana wzorców umownych – dobra passa Canal+ przed SOKiK trwa


Niedawno pisałem o wyroku SOKiK w sprawie praktyki Canal+, polegającej na informowaniu o zmianie wzorców umownych w drodze informacji zamieszczonej w magazynie wysyłanym do abonentów. Tym razem Sąd Ochrony Konkurencji Konsumentów w wyroku z dnia 13 sierpnia 2013 r. (sygn. akt XVII AmA 43/12) doszedł do wniosku, że nieuczciwej praktyki rynkowej nie stanowi następujące sformułowanie zawarte w pismach kierowanych do abonentów, którzy wypowiedzieli umowę:

„Informujemy, że rozwiązanie nastąpi zgodnie z postanowieniami jej Regulaminu. W związku z powyższym, prosimy o jak najszybszy kontakt pod specjalnie przygotowanym dla Państwa numerem telefonu… od poniedziałku do soboty w godzinach od 10:00 do 21:00. W oczekiwaniu na kontakt, łączę szczere wyrazy sympatii i szacunku”


W rezultacie SOKiK uchylił Decyzję Prezesa UOKiK z dnia 8 grudnia 2011 r. nr RKT-43/2011, nakładającą na przedsiębiorcę karę pieniężną w wysokości 1.806.304 złotych

W uzasadnieniu Sąd stwierdził m.in., że (podkreślenia i skrót własne - MS):

Z zapisu tego wynika, że pismo informacyjne składa się z dwóch odrębnych części, z których pierwsza w sposób nie budzący wątpliwości informuje o rozwiązaniu umowy zgodnie z postanowieniami jej regulaminu. Natomiast przedmiotem sporu pozostaje druga z części tego pisma, zawierająca prośbę o kontakt telefoniczny. Podkreślić w tym miejscu należy, że oceny praktyki stosowanej przez przedsiębiorcę dokonuje się w oparciu o tzw. model przeciętnego konsumenta, którego definicję zawiera art. 2 pkt 8 u.p.n.p.r. […] Obecnie znacząco wzrasta świadomość uprawnień wśród konsumentów, co wynika z informacyjnej funkcji mediów oraz Internetu.

W ocenie Sądu świadomy klient czyta regulamin i wie, jakie prawa i obowiązki usługobiorcy są w nim zawarte, co jest warunkiem rozwiązania, albo przedłużenia umowy. Wątpliwości Prezesa UOKiK oscylowały wokół sformułowania „w związku z powyższym” zawartym w drugiej części pisma. Zdaniem pozwanego obydwie części pisma stanowiły jedną całość. Z takim stanowiskiem nie sposób się zgodzić z dwóch powodów. Po pierwsze już sama redakcja pisma wskazuje, że pismo to niesie ze sobą dwie informacje. Dwie zawarte w nim informacje zostały bowiem wyraźnie rozdzielone - nie tylko odrębnym zdaniem, ale i umieszczeniem jednej informacji pod drugą. Zaznaczyć jednak trzeba, że kluczowa dla konsumentów informacja znalazła się na samym początku, w górnej części pisma. Już ta przesłanka, nie wymagająca znajomości specjalistycznych w odczytywaniu dokumentów pozwala uznać, że konsument otrzymał kierowaną do niego informację o rozwiązaniu umowy zgodnie z regulaminem. Po otrzymaniu tak oczywistej informacji, treść drugiej części pisma nie ma już większego dla konsumenta znaczenia. Po drugie świadomy konsument wie, że wiążą go jedynie postanowienia regulaminu dotyczącego korzystania z usług powoda, którą to wiedzę, jak słusznie podkreślił powód konsument posiada, a o czym świadczą pisma dotyczące rozwiązania umowy.

Stanowisko SOKiK oczywiście cieszy z uwagi na przyjęcie wysokiej świadomości konsumenta. Ciekawe, na kogo sprawa trafi w Sądzie Apelacyjnym, który nie tak dawno w opisywanym przeze mnie wyroku w sprawie Leroy Merlin wypowiedział się co do niskiej świadomości prawnej polskiego konsumenta.

Zgadzam się z SOKiKiem, że w tej sprawie przeciętny konsument powinien mieć świadomość, że skutecznie wypowiedział umowę. Wynika to z treści przedmiotowego komunikatu. Jednak już cel zamieszczenia informacji o oczekiwaniu na kontakt ze strony konsumentów jest niejasny i mógł budzić wątpliwości – chociaż nie znajduje oparcia w regulaminie. Część konsumentów mogła dla świętego spokoju zadzwonić, aby się upewnić, że nie muszą dokonywać już żadnych innych formalności, etc. Pytanie, czy przeciętny konsument zadzwoniłby dla świętego spokoju, czy okazałby hart ducha? :).

1 komentarz:

  1. Sąd Apelacyjny w całości oddalił odwołanie przedsiębiorcy, uwzględniając apelację Prezesa UOKiK. Tak więc można powiedzieć, że omawiane orzeczenie traci na aktualności :)

    OdpowiedzUsuń