deptak w jastrzębiej górze

deptak w jastrzębiej górze

wtorek, 23 lipca 2013

Klauzula generalna bez znaczenia dla oceny agresywnych i wprowadzających w błąd praktyk rynkowych – opinia Rzecznika Generalnego w sprawie C‑435/11 CHS Tour Services


Rzecznik Generalny w opinii z dnia 13 czerwca 2013 r. (C‑435/11 CHS Tour Services) udzielił odpowiedzi na pytanie prejudycjalne zadane przez austriacki Oberster Gerichtshof, które trafnie sparafrazował w następujący sposób:

Jeżeli praktyka handlowa okazuje się wprowadzać w błąd konsumentów, czy ma znaczenie fakt, czy przedsiębiorca zrobił, co mógł, by temu zapobiec?

Odpowiedź nie jest dużym zaskoczeniem, zważywszy na poglądy zagranicznej doktryny. Zdaniem rzecznika duża klauzula generalna nieuczciwej praktyki (art. 5 ust. 2 dyrektywy) i zawarta w niej przesłanka staranności zawodowej nie ma znaczenia dla interpretacji małych klauzul generalnych, określających praktykę agresywną i praktyki wprowadzającą w błąd (art. 6-9 dyrektywy).

Rzecznik przywołuje uzasadnienie projektu dyrektywy, w którym stwierdzono (pkt 57), że:

Zachowanie, które rzeczywiście wprowadza w błąd, nęka, wywiera nadmierny wpływ lub stosuje przymus, zawsze będzie stanowiło pogwałcenie wymogów zawodowej staranności

Moim zdaniem można z tym dyskutować, ale przepisy dyrektywy pozwalają na taka interpretację – poniżej wybrane ustępy z artykułu 5 dyrektywy 2005/29/WE:

2.      Praktyka handlowa jest nieuczciwa, jeżeli:
a)      jest sprzeczna z wymogami staranności zawodowej;
i
b)      w sposób istotny zniekształca lub może w sposób istotny zniekształcić zachowanie gospodarcze względem produktu przeciętnego konsumenta, do którego dociera bądź do którego jest skierowana, lub przeciętnego członka grupy konsumentów, jeżeli praktyka handlowa skierowana jest do określonej grupy konsumentów.

[…]

4.      Za nieuczciwe uznaje się w szczególności praktyki handlowe, które:
a)      wprowadzają w błąd w rozumieniu art. 6 i 7,
lub
b)      są agresywne w rozumieniu art. 8 i 9.

Co do zaskoczenia - z polskiej ustawy jednoznacznie wynika przeciwny wniosek niż ten, do którego doszedł Rzecznik Generalny.

Art. 4 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym:
1.Praktyka rynkowa stosowana przez przedsiębiorców wobec konsumentów jest nieuczciwa, jeżeli jest sprzeczna z dobrymi obyczajami i w istotny sposób zniekształca lub może zniekształcić zachowanie rynkowe przeciętnego konsumenta przed zawarciem umowy dotyczącej produktu, w trakcie jej zawierania lub po jej zawarciu.
2.Za nieuczciwą praktykę rynkową uznaje się w szczególności praktykę rynkową wprowadzającą w błąd oraz agresywną praktykę rynkową, a także stosowanie sprzecznego z prawem kodeksu dobrych praktyk, jeżeli działania te spełniają przesłanki określone w ust. 1.

Nic dziwnego zatem, że rząd polski walczył jak lew (jako jedyny) o przyjęcie interpretacji nakazującej uwzględnienie dużej klauzuli generalnej w interpretacji małych.

Może tak bezpośredni „strzał” ze strony Trybunału przekona polski rząd do zmiany ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym? Bo błędów w niej co niemiara…

Taka zmiana byłaby na rękę UOKiK-owi, który jest przecież autorem ustawy i podmiotem, który najczęściej stosuje ją w praktyce. Chodzi tutaj przede wszystkim o możliwość powoływania się przez przedsiębiorców na dołożenie należytej staranności (w polskiej ustawie posłużono się – błędnie – pojęciem „dobrych obyczajów”). Rozstrzygnięcie Trybunału nie powinno mieć jednak znaczenia dla wykładni „decyzji dotyczącej umowy”, która powinna być rozumiana tak samo jak „istotne zniekształcenie zachowania rynkowego przeciętnego konsumenta” zawarte w dużej klauzuli.

H. W-Micklitz pięknie ujął to tymi słowy:

“No distinction is to be drawn between the economic behaviour of the consumer in Article 5(2) and the transactional decision in Article 6(1) and Article (1). The true challenge is to give shape to the consumer’s autonomy, which lies at the heart of the Directive” (H. W-Micklitz [w:] European Fair Trading Law: The Unfair Commercial Practices Directive, G. Howells, H-W. Micklitz, T. Wilhelmsson, Ashgate 2006, s. 101, 104 i n.;

Obawiam się tylko, że Prezes UOKiK może nie być zainteresowany dalej idącymi zmianami, które byłyby korzystne dla przedsiębiorców. Poza tym zmiana ustawy nie będzie to dlań priorytetem – nim jest projekt zmian w ustawie o ochronie konkurencji i konsumentów, z którym nie Prezesowi nie idzie lekko (walczymy, walczymy :)).

Szczegółową analizę tematu znajdziecie w jednym z moich poprzednich wpisów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz