Oszukany
konsument może nie otrzymać pełnej kwoty odszkodowania, jeżeli nie wykazał się
wystarczającą ostrożnością w kontaktach z przedsiębiorcą – taki wniosek wypływa
z wyroku Sadu Najwyższego z dnia 17 kwietnia 2015 r., I CSK 237/14.
Stan faktyczny
Powódka
padła ofiarą oszustwa, którego miała się dopuścić agentka pozwanej firmy
ubezpieczeniowej.
Powódka
zawarła z pozwaną umowę ubezpieczenia na życie i ubezpieczenia inwestycyjnego. Po
kilku miesiącach powódka przekazała agentce (w swoim mieszkaniu!) kwotę 10.000
zł na poczet lokaty – po 2 tygodniach otrzymała wpłaconą kwotę + 900 zł zysku.
Zachęcona tym powódka po upływie kolejnych kilku miesięcy „ulegając namowom agentki, powódka powierzyła jej w tym samym celu kwoty
50.000 zł i 30.000 zł, które odebrały jej pracownice i wydały potwierdzenie
wpłaty na drukach deklaracji, oznaczonych numerami zawartych umów, danymi dotyczącymi
agentki, jej pieczątką, ale bez jej podpisu. Powódka była przekonana, że
dokonuje wpłat agentowi ubezpieczeniowemu pozwanego. Nie otrzymała natomiast,
mimo upływu zadeklarowanego tygodniowego terminu, spodziewanego zysku”. Ani
też zwrotu wpłaconej kwoty. Agentka została oskarżona o popełnienie
przestępstwa przewidzianego w art. 286 § 1 w związku z art. 294 § 1 i art. 12
k.k. (oszustwo).
Odpowiedzialność zakładu ubezpieczeń
Wszystkie
orzekające sądy stwierdziły odpowiedzialność pozwanego za działania agentki na
podstawie art. 11 ust. 1 ustawy o pośrednictwie ubezpieczeniowym, zgodnie z
którą:
Za szkodę wyrządzoną
przez agenta ubezpieczeniowego w związku z wykonywaniem czynności agencyjnych
odpowiada zakład ubezpieczeń, na rzecz którego agent ubezpieczeniowy działa, z
zastrzeżeniem ust. 2. Przepisu art. 429 Kodeksu cywilnego nie stosuje się.
Konsument może przyczynić się do
powstania szkody
Sąd
Najwyższy, uchylając zaskarżony wyrok i przekazując sprawę do ponownego
rozpoznania, zwrócił uwagę na konieczność uwzględnienia przyczynienia się
powódki do powstałej szkody.
Brak należytej rozwagi w
ramach współdziałania z agentem pozwanego i niepodjęcie działań mających na
celu uzyskanie wiedzy o treści oraz charakterze czynności pozwanego, które
miały doprowadzić do osiągnięcia bardzo wysokich zysków, obiektywnej oceny, co
do rzeczywistej możliwości uzyskania takiego rezultatu. Zaniechanie dążenia do
potwierdzenia na piśmie składanych przez agenta propozycji oraz do wyjaśnienia
motywów braku bliższych informacji, które w sposób wyczerpujący były
przekazywane podczas procedury wcześniej zawieranych umów. Przekazanie z dnia
na dzień wysokich kwot, przekraczających jej możliwości będące następstwem
naciskania przez agenta na ich wpłacenie, nieuzyskanie należytego potwierdzenia
oraz niedokonanie kontroli stanu rachunku, na który miały być wpłacane,
niezapoznanie się z otrzymanymi materiałami informacyjnymi dla ustalenia warunków
i możliwości dokonywania dopłat, jak też niesprawdzenie zakresu umocowania
agenta co do ich bezpośredniego pobierania, ocenić należało jako lekkomyślne.
Podkreślenia wymagają okoliczności wręczania pieniędzy w miejscu zamieszkania
pracownicom agenta. Niewątpliwie stworzone zostały warunki do pozyskania
zaufania powódki i przekonania jej, że działania agenta są zgodne z
umocowaniem, co jednak nie zwalniało jej od powinności obiektywnej oceny
możliwości osiągania niespotykanego zysku oraz zainteresowania rzeczywistym
przeznaczeniem wpłacanych pieniędzy.
Jednocześnie
SN wskazał, że zakres odpowiedzialności odszkodowawczej pozwanego jest znacząco
większy niż przyczynienie powódki, ponieważ:
posłużenie się przez
pozwanego akceptowaną działalnością agenta ubezpieczeniowego, powszechnie
cenionego, umożliwiło mu wytworzenie u klientów przekonania, że wszelkie jego
czynności były związane się z działalnością zakładu ubezpieczeń, czemu sprzyjał
brak właściwej reakcji na przejawy zachowania wykraczające poza sferę objętą
powierzeniem.
Modelowy przeciętny konsument
wyznacznikiem dla przeciętnego Kowalskiego
Sąd
Najwyższy doszedł do wniosku, że standard postępowania wymagany od powódki
wyznacza ukształtowany w orzecznictwie (i mający definicję legalną w ustawie o
przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym, dalej „upnpr”) wzorzec przeciętnego konsumenta:
Prawnie ukształtowana
ochrona konsumenta dotyczy zasady indywidualnego kształtowania treści i
zawierania umów z jego udziałem. Nie może być rozumiana jako przyznanie mu
uprzywilejowanej pozycji, która zwalniałaby go z obowiązku staranności przy
dokonywaniu oceny treści umowy, którą zamierza zawrzeć. W orzecznictwie Sądu
Najwyższego przyjęte zostało, że art. 221 k.c. nie wyznacza cech
podmiotu uważanego za konsumenta, takich jak wymagany zakres wiedzy i
doświadczenia w obrocie, stopień rozsądku i krytycyzmu wobec otrzymywanych
informacji handlowych. Określenie tych przymiotów następuje w toku stosowania
przepisów o ochronie konsumentów, z uwzględnieniem okoliczności konkretnej
sprawy. Na ogół przyjmowany jest wzorzec konsumenta rozważnego, świadomego i
krytycznego, który jest w stanie prawidłowo rozumieć kierowane do niego
informacje (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 8 czerwca 2004 r., I CK 635/03
i z dnia 13 czerwca 2012 r., II CSK 515/11, niepublikowane).
Komentarz
Nie jestem
w stanie jednoznacznie określić orzeczenia jako błędnego – mam jednak poważne
zastrzeżenia wobec posłużenia się wzorcem przeciętnego konsumenta.
Koncepcja
odniesienia się do przeciętnego odbiorcy powstała w orzecznictwie ETS na
gruncie prawa znaków towarowych, była rozwijana w sprawach dotyczących reklamy
wprowadzającej w błąd. Model przeciętnego konsumenta – szczególnie na gruncie art.
2 pkt 8 upnpr – jest konstrukcja normatywną (więcej tutaj), więc przy jego
ustalaniu rzeczywiste wyobrażenia odbiorców nie mają kluczowego znaczenia.
Inaczej było w stosowanych onegdaj modelach empirycznych (przede wszystkim w
Niemczech), w których wymagano wykazania, że dana praktyka może wprowadzić w
błąd pewną liczbę odbiorców – np. 10 %. Jednak nawet koncepcja empiryczna
zakładała, że pewna grupa odbiorców nie zasługuje na ochronę.
Model przeciętnego
konsumenta stosowany jest w postępowaniach służących ochronie interesu
przedsiębiorców lub konsumentów jako zbiorowości, ponieważ w takich przypadkach
pewnego rodzaju uogólnienie jest niezbędne. W indywidualnej sprawie, która nie
dotyczy praktyki rynkowej w rozumieniu upnpr - nie jest to natomiast
uzasadnione.
Wydaje
się, że nie jestem sam – A. Tischner w prezentacji dostępnej tutaj stwierdza:
interes konsumenta w ochronie
przed w prowadzeniem w błąd nie jest interesem indywidualnym (jednostkowym),
lecz grupowym
Nie oznacza
to jednak, że sąd orzekający nie powinien w żaden sposób zakreślać wymogów co
do poziomu staranności wymaganej przez konsumenta - tylko wymagania te powinny uwzględniać okoliczności
sprawy i właściwości poszkodowanego konsumenta. Nawet art. 2 pkt 8 upnpr nakazuje
uwzględnić przynależność do grupy szczególnie podatnej na danego rodzaju
praktykę ze względu na szczególne cechy, takie jak wiek, niepełnosprawność
fizyczna lub umysłowa. W przypadku praktyk rynkowych przepis ten stosować
należy z bardzo dużą rozwagą, żeby nie zawyżyć poziomu ochrony (potwierdza to
orzecznictwo UOKiK, które rzadko odwołuje się do szczególnych grup
konsumentów). Nie widzę jednak powodów, aby podobną rezerwę zachowywać w
indywidualnych sprawach, nieobjętych dyrektywą 2005/29 o nieuczciwych
praktykach handlowych.
Tak na
marginesie można zauważyć, że trochę inne zastrzeżenia można mieć odnośnie art.
12 upnpr, który przyznaje konsumentowi m.in. roszczenie „naprawienia wyrządzonej szkody na zasadach ogólnych, w szczególności
żądania unieważnienia umowy z obowiązkiem wzajemnego zwrotu świadczeń oraz
zwrotu przez przedsiębiorcę kosztów związanych z nabyciem produktu”. W tym
przypadku nieporozumieniem jest oderwanie możliwości dochodzenia roszczeń od wykazania
przez powoda, że przedmiotowa praktyki zniekształciła również jego zachowanie. Jestem
sobie w stanie wyobrazić konsumenta, który np. z racji posiadanego
wykształcenia musiał zdawać sobie sprawę z nieuczciwego charakteru praktyki.
Dziękuję bardzo za ogrom informacji
OdpowiedzUsuńWitam serdecznie,
OdpowiedzUsuńDziękuję, znalazłem tu kilka wyjaśnień interesujących mnie informacji. Zadam jeszcze w takim razie pytanie, choć niebezpośrednio w temacie Pana artykułu. Już niedługo 2017 rok i będziemy rozliczać się podatkowo. W tym roku używałem program pit 2016. Czy zaszły jakieś zmiany przez które program mógł stracić aktualność i trzeba poszukać nowego?
Dzień dobry. W zamian za to informuję, że nie zaszły żadne zmiany dotyczące reklamy ukrytej - a na taką mi wygląda ten wpis.
UsuńDzień dobry. Wspaniale, że dostarcza Pan tylu fachowych informacji. Myślę, że dzięki temu świadomość i wiedza na temat zagadnień prawniczych w naszym kraju powoli będą się zwiększać.
OdpowiedzUsuńPrawo reklamy jest bardzo interesujące. Jeśli chcemy się reklamować, to lepiej wcześniej przegadać to ze swoim prawnikiem, aby później uniknąć ewentualnych kar.
OdpowiedzUsuńSuper wpis. Pozdrawiam i czekam na więcej.
OdpowiedzUsuńWszystkim zainteresowanym tematem chciałbym polecić stronę https://szczecinek.com/artykul/czy-kolor-wizytowki/1166930 , na której znajdziecie porady dotyczące prawidłowego zaprojektowania wizytówki. Jeżeli jestescie zainteresowani to wszelkie informacje znajdziecie na stronie.
OdpowiedzUsuńTwój wpis świetnie wyjaśnia, czym jest model przeciętnego konsumenta w kontekście prawa reklamy. Podoba mi się, że jasno przedstawiasz, jak teoria ta wpływa na ocenę przekazów reklamowych. To wartościowa treść dla osób zainteresowanych marketingiem i prawem.
OdpowiedzUsuńhttps://sowaip.pl/